Mała empiria
Katarzyna Sobczuk — Literatura

Innym objawem początku starości jest czułość, jaką budzą w nas skromne lub brzydkie prezenty: długopis, kubek, rysunek od dziecka znajomych. Rzeczy, które kiedyś wyniosłabym do piwnicy, zaczynają wywoływać dziwną wdzięczność i tkliwość. Jak przyjemnie jest pisać tym brzydkim długopisem! Jak miło pić z kubka od studenta! Przyczepię sobie ten rysunek dziecka sąsiadki do lodówki. Jakbyśmy się lepiej rozgościli w życiu i jakby te rzeczy nadawały nam jakąś rangę.

Czy zasada tej zmiany jest prosta (są to dowody tego, że ktoś o nas myśli), czy tkwi w tym jakaś komplikacja – nie wiem. Dlaczego w młodości nie celebrujemy przypadkowych darów, a z czasem nabierają one wartości? Nie ma przecież prawa, według którego człowiek z wiekiem staje się coraz bardziej sentymentalny.

Gdybym miała używać metaforyki kuchni pięciu przemian, gdzie występują głównie dwie kategorie: wychłodzenie i ocieplenie, uznałabym, że w starości chodzi o stopniowe ocieplenie.