JB przechodził bowiem, jak to sam określił, fazę włosów. Ostatnio postanowił odejść od malarstwa na rzecz rzeźby z czarnych włosów. Każdy z jego kolegów spędził wyczerpujący tydzień dreptania za JB od fryzjera męskiego do salonu damskiego w dzielnicach Queens, Brooklyn, Bronx i Manhattan, czekania na zewnątrz, gdy JB wchodził do środka, żeby poprosić właścicieli o zmiecione sterty włosów, a potem holowania coraz cięższego worka za dumnym artystą. Wśród wczesnych prac JB znalazła się Maczuga – piłka tenisowa, którą ogolił, przeciął i napełnił piaskiem, a następnie oblepił klejem i turlał po dywanie włosów, aż powierzchnia zaczęła falować niczym podwodne wodorosty – a także The Kwotidien, seria przedmiotów codziennego użytku – zszywacz do papieru, drewniana łopatka, filiżanka – oblepionych sierścią. Teraz JB pracował nad projektem na dużą skalę, o którym odmawiał dłuższej dyskusji z kolegami – pokrótce projekt wymaga rozczesywania i splatania włosów różnej długości, aby otrzymać z pozoru nieskończony sznur nastroszonych czarnych kłaków.