I chociaż przeciwnicy nazajutrz się pogodzili, to ostatecznie Willem z Jude’em poczuli (niesprawiedliwie, sami to wiedzieli) większą złość na Malcolma, bo w następny weekend musieli wrócić do Queens i znowu zbierać włosy po fryzjerach, żeby zrekompensować JB zmarnowany worek.
– Jak tam życie na czarnej planecie? – spytał teraz Willem, zwracając się do JB.
– Czarno – odparł JB, wpychając kłąb włosów, który właśnie rozplątywał, z powrotem do worka. – Chodźmy. Powiedziałem Annice, że przyjdziemy tam o wpół do drugiej.
Telefon recepcji zaczął dzwonić.
– Nie odbierzesz?
– Zadzwonią później.