Małe życie
Hanya Yanagihara — Literatura piękna

Zawsze zamawiał to samo: grzyby ostrygowe z duszonym tofu w zawiesistym brązowym sosie. Willem i JB śledzili jego ruchy.

– No bo nie mogę – odparł Willem. – Zapomniałeś? – Tłumaczył to Malcolmowi chyba z dziesięć razy przez ostatnie trzy miesiące. – Chłopak Merritta się wprowadza, więc ja muszę się wynieść.

– Ale dlaczego to ty masz się wynosić?

– Bo umowa wynajmu jest na nazwisko Merritt – uciął JB.

– Aha – mruknął Malcolm. I zamilkł. Często zapominał o tym, co uważał za nieistotny szczegół, ale też nie zżymał się, gdy inni mu to wypominali. – No tak. – Przesunął grzyby na środek stołu. – Ale ty, Jude…

– Nie mogę wiecznie tkwić u ciebie, Malcolm. Twoi rodzice mnie pewnego dnia ukatrupią.

– Moi rodzice cię uwielbiają.

– Miło, że tak mówisz. Ale przestaną mnie uwielbiać, jeśli się nie wyprowadzę, i to szybko.