Małe życie
Hanya Yanagihara — Literatura piękna

I naturalne było, że zamieszka z Willemem; przez całe studia dzielili pokój w akademiku. Na pierwszym roku we czterech zajmowali lokum składające się z obitego boazerią wspólnego pokoju, gdzie stały ich biurka, krzesła i kanapa, którą ciotka JB dostarczyła Przewozem Mebli, oraz drugiego, znacznie mniejszego pokoju, do którego wciśnięto dwa piętrowe łóżka. Pokój był tak wąski, że gdy Malcolm i Jude położyli się na swoich dolnych pryczach, bez trudu mogli chwycić się za ręce. Jedna część pomieszczenia należała do Malcolma i JB, druga – do Jude’a i Willema.

– Czarni przeciwko białym – mawiał JB.

– Jude nie jest biały – protestował Willem.

– A ja nie jestem czarny – dorzucał Malcolm, bardziej, żeby wkurzyć JB, niż dlatego, że w to wierzył.

– Cóż… – odezwał się teraz JB, przysuwając sobie widelcem talerz z grzybami. – Pewnie moglibyście obaj sprowadzić się do mnie, ale coś mi się zdaje, że nie przypadłoby wam to do gustu.