Między końcem a początkiem
Jojo Moyes — Literatura

To ostatnie rodzinne zdjęcie widzi, gdy tylko rano otworzy oczy i tuż przed zaśnięciem, i chociaż wie, że powinna je gdzieś schować, by nie psuło jej dnia, to z jakiegoś powodu, którego jeszcze do końca nie zgłębiła, nie jest w stanie włożyć go do szuflady. Czasami, kiedy nie może zasnąć, wpatruje się w smugi księżycowego blasku przesuwające się po suficie sypialni, zerka na tę fotografię i myśli ze smutkiem o rodzinie, która przestała istnieć, o wszystkich zdjęciach, które już nie powstaną: z deszczowych weekendów w Kornwalii czy z egzotycznych plaż, prezentujących ich czwórkę ubraną na biało, z radosnej ceremonii ukończenia studiów z neo­gotyckim budynkiem uniwersytetu w tle albo może z wesela Celie z dumnymi rodzicami u boku; o wszystkich tych ulotnych obrazach życia, które nagle po prostu wyparowało.

A czasami myśli tylko o tym, by zakleić twarz Dana kulką plasteliny.