Mój rok relaksu i odpoczynku
Ottessa Moshfegh — Literatura

Odkąd się poznałyśmy na pierwszym roku studiów, Reva nigdy na trzeźwo nie przyznała się do jakiegokolwiek pragnienia, które w choćby najmniejszym stopniu kojarzyło się z nieokrzesaniem. Ale nie była doskonała. „Żadna z niej biała lilijka” – jak powiedziałaby moja matka. Od lat wiedziałam, że Reva jest bulimiczką. Wiedziałam, że masturbuje się elektrycznym masażerem do szyi, ponieważ za bardzo wstydzi się kupić prawdziwy wibrator w sex shopie. Wiedziałam, że ma ogromne długi po koledżu i wieloletnim wykorzystywaniu kart kredytowych i że kradnie testery z działu „Uroda” w sklepie ze zdrową żywnością niedaleko swojego mieszkania w Upper West Side. Widziałam naklejki z napisem TESTER na różnych przedmiotach z ogromnej torby akcesoriów do makijażu, bez której nie ruszała się z domu. Była niewolnicą próżności i statusu, co nie odbiegało od normy w takim miejscu jak Manhattan, lecz jej desperacja szczególnie mnie irytowała. Sprawiała, że wątpiłam w jej inteligencję. Miała ogromną obsesję na punkcie marek, konformizmu, „pasowania”. Regularnie wyprawiała się do Chinatown, żeby kupić najnowsze podróbki dizajnerskich torebek. Raz dała mi na gwiazdkę portfel Dooney & Bourke.