Moja walka. Księga 1
Karl Ove Knausgård — Literatura piękna

– Myśleliśmy, że pojedziemy sami. Ktoś musi tu zostać i przypilnować domu. Wydaje mi się, że lepiej będzie, jak na nas poczekasz.

– Tak sądzisz? – spytała, cofając się o krok.

– Tak – odparł Yngve.

– No tak, no tak, wobec tego zostanę.

Yngve wycofał samochód z podjazdu, babcia weszła do domu.

– Co za piekło – powiedziałem.