Na krańce świata
Norman Davies — Historyczne

Większość współczesnych komentatorów pozostaje chyba w błogiej nieświadomości, że istnieje coś takiego jak Podróż włoska Goethego (1816–1817) – jeden z filarów kanonu. Goethe podróżował po Włoszech przez dwa lata w okresie bezpośrednio poprzedzającym rewolucję francuską, ale swoje dzienniki z tej podróży opublikował dopiero ponad trzydzieści lat później, dodając obszerne przemyślenia i komentarze. Na pierwszy rzut oka przypominają one niezliczone opisy Wielkiej Podróży, jakie przez całe stulecia tworzyli nadziani Europejczycy. Ale w gruncie rzeczy było to dzieło bardzo nowatorskie. Goethe przekonał się, że najważniejszym celem podróżowania jest odkrywanie samego siebie; podróż była dla niego eine Schule des Sehens, „szkołą widzenia”; chciał, jak mówił, „odkrywać siebie w przedmiotach, które widział”. W obliczu nowych krajobrazów, dzieł sztuki i ludzi oceniał własne reakcje, poznając jednocześnie swoje upodobania, preferencje i opinie – w znacznej mierze za sprawą tego, co nazwano jego „odkrywaniem antyku”, czyli uświadomienia sobie, że świat Greków i Rzymian pozostawił żywą tradycję, a nie jedynie zwały ruin.