Rytmiczna melodia Ralpha Vaughana Williamsa bardzo potęguje efekt.
Umiejętność śpiewania hymnów była częścią mojego wychowania. Jeszcze dziś potrafię usiąść do pianina i z pamięci odegrać ich dziesiątki, jeśli nie setki. Żaden nie może się równać z Cwm Rhondda; śpiewany w dźwięcznej tonacji As-dur, hymn ten jest najwspanialszym wezwaniem do czynu:
Prowadź mnie, Odkupicielu,
Pielgrzyma od zguby broń!
Jam jest słaby, Tyś potężny,
Podaj mi Twą silną dłoń.
O Wielki Zbawco! O Wielki Zbawco!
Podaj mi Twą silną dłoń.
Gdy minę brzegi Jordanu,
Ugaś duszy mojej lęk.
Umrze śmierć i Piekło zginie,
Prowadź do Kanaanu wrót.
Chlebie z Nieba! Chlebie z Nieba!
Pozwól zaspokoić głód[4].
Gdy się przed człowiekiem otwiera „Bagno Rozterki”, wystarczy kilka szybkich taktów Cwm Rhondda, aby je odpędzić.
Raz czy dwa razy do roku mój syn Christian (którego imię wzięło się po części od imienia bohatera Bunyana) zabiera mnie na Stadion Tysiąclecia w Cardiff, gdzie oglądamy mecz rugby i słuchamy śpiewu na trybunach. Przy tej okazji można się przekonać, że słowa hymnu unoszą się jeszcze wyżej, kiedy się je śpiewa po walijsku:
Arglwydd, arwain trwy’r anialwych
Fi bererin gwael ei wedd (...)
Hollaluog! Hollaluog!