Nabór
Vincent V. Severski — Kryminalne i sensacyjne

– Zoba­czysz – rzu­cił tajem­ni­czo męż­czy­zna, pod­niósł się i wziął torbę Haniego. – Jedziemy do Zagrze­bia. Mów do mnie Luka – dodał i kiedy ruszyli do wyj­ścia, poło­żył mu rękę na ramie­niu. Był o głowę wyż­szy. – Nie przy­pusz­cza­łem, że jesteś taki drobny, ale… – Zatrzy­mał się przed drzwiami i spoj­rzał pro­sto w oczy Haniemu, który zadarł głowę i pal­cem doci­snął oku­lary. – Jesteś wielki! Bar­dzo cię sza­nuję. A nawet wię­cej, podzi­wiam.

Zaczęli scho­dzić na dół, więc prze­stali roz­ma­wiać.

Kiedy Hani regu­lo­wał rachu­nek, Luka cze­kał już przed hoste­lem, kil­ka­na­ście metrów od wyj­ścia. Ujrzaw­szy Haniego, ruszył powoli przed sie­bie.

Nie­bie­skie volvo V70 na austriac­kich nume­rach stało zapar­ko­wane w sąsied­niej uliczce. Luka wrzu­cił torbę do bagaż­nika i usiadł za kie­row­nicą. Po chwili dołą­czył do niego Hani.

– Jesteś głodny? – zapy­tał Luka, kiedy tylko ruszyli.

– Tak, i chce mi się pić.

– Masz wodę na tyl­nym sie­dze­niu. Zatrzy­mamy się na sta­cji ben­zy­no­wej na kawę i kanapki.

– Ile czasu będziemy jechać do tego Zagrze­bia?

– Około pię­ciu godzin, bo poje­dziemy bocz­nymi dro­gami. Wjeż­dżamy do Unii Euro­pej­skiej…