Nabór
Vincent V. Severski — Kryminalne i sensacyjne

Usiadł na łóżku i zaczął się zasta­na­wiać, co powi­nien teraz zro­bić. Docho­dziła ósma. Posta­no­wił naj­pierw się wyką­pać, doko­nać ablu­cji, a potem pomo­dlić. Wpraw­dzie obej­mo­wała go takijja, ale i tak czuł się zbru­kany po tym, co wczo­raj zro­bił. Nie musia­łem prze­cież pić piwa – pomy­ślał i zało­żył oku­lary. Od razu obraz zro­bił się wyraźny i Hani poczuł się lepiej.

Gdy ruszył w stronę łazienki, ktoś cicho zastu­kał do drzwi.

Po chwili do pokoju wszedł wysoki, krótko ostrzy­żony męż­czy­zna w czar­nej skó­rza­nej kurtce i błę­kit­nych dżin­sach. Rozej­rzał się i nie wyj­mu­jąc rąk z kie­szeni, usiadł na krze­śle.

– Zbie­raj się… Jedziemy – rzu­cił w farsi ści­szo­nym gło­sem.

– Chcia­łem się jesz­cze wyką­pać… – ode­zwał się Hani.

– Nie ma czasu – prze­rwał mu zde­cy­do­wa­nym tonem nie­zna­jomy. – Nie musisz. – Spoj­rzał na sto­jącą na pod­ło­dze zamkniętą torbę. – Już się spa­ko­wa­łeś. Dobrze.

Hani posłusz­nie wcią­gnął buty.

– Nie modli­łem się od…

– Nie musisz. Aku­rat ty… nie musisz.

– Dokąd jedziemy? – zapy­tał Hani, zawią­zu­jąc but.