PZ: Tak, ten scenariusz to nie jest science fiction, to realna możliwość. Wcale nie żyjemy w epoce końca historii. Wielu ludzi na początku XX wieku uważało, że ze względu na nowoczesne środki masowego zadawania śmierci wojna między mocarstwami jest niemożliwością. A potem przyszły dwa światowe konflikty. Profesor John Mearsheimer w książce Tragizm polityki mocarstw dokładnie przeanalizował rywalizację chińsko-amerykańską i doszedł do wniosku, że ryzyko wojny na Pacyfiku jest obecnie znacznie większe niż wojny sowiecko-amerykańskiej w czasie zimnej wojny. Przewiduje on, że Ameryka zbuduje antychińską koalicję. Jej celem będzie otoczenie i zablokowanie Chin.
Spójrzmy na mapę przyszłego teatru działań wojennych.
Wyraźnie widać, że Chiny od strony morza są otoczone półkolem amerykańskich państw sojuszniczych. Japonia, Korea Południowa, Tajwan, Filipiny…
JB: …Australia, Wietnam.