PZ: Wszystkim tym mniejszym graczom zależy oczywiście na powstrzymaniu Chin przed narzuceniem swej hegemonii w rejonie Pacyfiku. Trudno jednak nie zauważyć, że aby domknąć to okrążenie od północy, należy pozyskać Rosję. Amerykańskim strategom bez wątpienia bardzo zależy na tym, żeby wciągnąć Rosję do koalicji antychińskiej. Po pierwsze, to kwestia geografii. Po drugie – surowców. Gdyby Moskwa w III wojnie światowej wystąpiła jednak po stronie Pekinu, Chiny mogłyby drogą lądową, przez Syberię, czerpać z Rosji nieograniczone ilości surowców strategicznych. I Amerykanom nie udałoby się nałożyć na nie blokady. Cała koncepcja wojny ległaby w gruzach. Wygląda na to, że bez wciągnięcia Rosji do koalicji antychińskiej Stany Zjednoczone nie mają szansy wygrać wojny z Chinami.