JB: Wręcz przeciwnie. Jestem zdania, że moglibyśmy sobie poradzić. Wiem, że to brzmi rewolucyjnie. Ale należy zmienić mapę mentalną Polaków. Rosja jest państwem upadającym, o tragicznej demografii. Ma PKB naprawdę nie tak znacząco większy od PKB Rzeczypospolitej. A my mamy regionalny potencjał sojuszniczy: Szwecję, Ukrainę, Rumunię. Pas państw rozciągający się na zachodnim pograniczu Rosji jest znacznie od niej potężniejszy. Problem jest tylko z bronią jądrową. Ale w drabinie eskalacyjnej nie trzeba mieć broni jądrowej, żeby podnieść przeciwnikowi poprzeczkę wystarczająco wysoko. Pokazuje to choćby Turcja w Syrii, Libii czy Górnym Karabachu. Turcja, mimo że nie ma głowic jądrowych, potrafi być górą w konfrontacji z Rosją. Już obecnie wydajemy na wojsko niewiele mniej niż Turcja. PKB mamy znacznie większe od Izraela, który ma świetną armię. Stać nas na to, żebyśmy na zbrojenia wydawali jeszcze więcej. Jesteśmy już krajem stosunkowo zamożnym. Problemem są nasze mapy mentalne, które mówią, że Rosjanie mają po 100 metrów wzrostu i są ich setki milionów. Nakryją nas czapkami. To nieprawda.