PZ: Te dwie pary rywali: Stany Zjednoczone i Japonia w roku 1941 oraz Stany Zjednoczone i Chiny w roku 2021, to narzucająca się analogia. Władysław Studnicki powtarzał, że każdy kraj ma „czynniki siły” i to one – a nie same armie na polach bitew – decydują o tym, kto zwycięży w nowoczesnej wojnie totalnej. Chodziło oczywiście o wskaźniki gospodarcze: produkcję stali i aluminium, możliwości wytwórcze fabryk, maszyny, potencjał ludnościowy. Admirał Yamamoto, geniusz wojny oceanicznej, który poprowadził Japończyków do triumfu pod Pearl Harbor, również zdawał sobie z tego sprawę. Na jedną z narad poprzedzających decyzję o ataku na Stany Zjednoczone przyszedł z neseserem. Położył go na stole, wyciągnął z niego zestawienia statystyczne i zaczął czytać: przemysł chemiczny – przewaga amerykańska tyle a tyle procent. Surowce – przewaga amerykańska tyle a tyle procent. Przemysł mechaniczny – przewaga amerykańska tyle a tyle procent. Potem to podsumował: Ameryka ma dziesięciokrotnie większy potencjał niż Japonia. Panowie – powiedział – jeśli pójdziemy na to zderzenie, to oni nas zmiażdżą.