Ani duch walki, ani element zaskoczenia nic nam nie dadzą. Tę wojnę musimy przegrać. Gdyby teraz zrobić takie porównanie między potencjałem Chin i Stanów Zjednoczonych, to nie wyglądałoby ono dla Amerykanów już tak różowo.
JB: Tak, ale czasy się jednak zmieniły. Japończycy mieli swój plan zwycięstwa na Pacyfiku. Wynikało to ze specyfiki wojny morskiej. Otóż wojna taka ma to do siebie, że łatwo można zablokować przeciwnika, wykorzystując wąskie cieśniny i przesmyki. Można go pozbawić portów. Plan Japończyków był taki, że zniszczą amerykańską flotę stacjonującą w Pearl Harbor, a potem pozostałe bazy i okręty aż do Kanału Panamskiego i Kalifornii. W ten sposób zablokujemy zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych – planowali – zablokujemy Kanał Panamski, sparaliżujemy przeciwnika i Amerykanie będą musieli się poddać. Mimo że mają taki wielki przemysł i potężną flotę.