Ogółem w domu przyszłego kompozytora – w zamożnej niemieckiej rodzinie żyjącej pod koniec XVIII wieku – współczynnik przeżywalności dzieci wynosił, o zgrozo, 25 procent. Tylko troje z dwanaściorga dzieci dożyło wieku dorosłego. Ta zatrważająca statystyka nie była wyjątkiem. Szacuje się, że mniej więcej w czasie, gdy Goethe pisał Ucznia czarnoksiężnika, w 1797 roku, jedynie około 50 procent niemieckich dzieci osiągało wiek piętnastu lat[9] i całkiem możliwe, że podobnie przedstawiała się sytuacja w innych częściach świata[10]. W 2020 roku 95,6 procent dzieci na całym świecie dożyło piętnastych urodzin[11], a w Niemczech odsetek ten sięgnął 99,5 procent[12]. To epokowe osiągnięcie nie byłoby możliwe bez gromadzenia, analizowania i udostępniania ogromnych ilości danych medycznych, między innymi na temat grup krwi. Zatem w tym wypadku naiwny pogląd na informację okazał się słuszny.