Nie ma
Mariusz Szczygieł — Literatura faktu

Pani bibliotekarka zaczęła szukać czasopisma, w którym „niedawno było dużo o pani Fischerovej”: – Tylko która to gazeta...? W pani Fischerovej, jak była młodziutka, proszę pana, to kochał się i Hrabal, i Havel. Gdzieś czytałam, że raz szli ulicą Spaleną do skupu makulatury. Hrabal tam pracował, zna pan jego Zbyt głośną samotność? Szli sobie, Hrabal po jednej stronie, Havel po drugiej, a ona w środku. Lizała loda. Raz dawała polizać jednemu, raz drugiemu. Gdzie jest to czasopismo?...

4. (Kto by nie znał Zbyt głośnej samotności o pakowaczu makulatury? Hydrauliczną prasą zgniata stare papiery i książki. Ale wybranym oferuje ratunek i zabiera do domu. Ocala te, po których się spodziewa, że dowie się z nich czegoś, czego jeszcze nie wie o samym sobie.

Kiedy dostrzega grzbiet jakiejś cennej książki, oblicza, czy ma dość siły, żeby tę książkę otworzyć. Kiedy uznaje, że tak, wtedy podnosi ją i książka drży w jego palcach jak ślubna wiązanka panny młodej przed ołtarzem.

Niestety, mimo że nieustannie czyta i szuka w książkach znaku, czuje, że one sprzysięgają się przeciw niemu i nie dostaje ani jednego przesłania z nieba).