Nie odpuszczę
Diana Brzezińska — Kryminalne i sensacyjne

W końcu ruszył pewnym krokiem, wybierając ścieżkę prowadzącą do przystanku autobusowego. W jego myślach cały czas przewijały się obrazy ostatniej ofiary. Czuł, jak drży z podniecenia na samo wspomnienie jej krzyku. Zatoczył się i padł w gęstą trawę. Obrazy w myślach były tak wyraźne, jakby oglądał film. Popęd rósł z każdą sekundą. Nie potrafił już tego zatrzymać. Usłyszał trzask gałązek, nadepniętych przez kogoś, kto szedł w jego stronę. Mężczyzna przymknął oczy. W myślach pojawiło się jedno, bardzo intensywne pragnienie, przebijające przez morze fantazji i wspomnień: „Błagam, odejdź, uciekaj!”. Ktoś pochylił się nad nim, poczuł zapach delikatnych waniliowych perfum.

– Czy wszystko z panem dobrze?

Podniósł wzrok, kryjąc twarz pod kapturem. Stała nad nim filigranowa blondynka, uśmiechała się serdecznie. Miała ładne zielone oczy.

– Nie przejmuj się mną.

– Słabo pan wygląda.

– Jakoś sobie poradzę.

– Może pomogę?

Kobieta chwyciła go za ramię i pomogła mu się podnieść. Górował nad nią wzrostem. Nie wyglądała jednak, jakby się go bała. Otrzepał spodnie z trawy. Wiedział, że nie było już odwrotu.

– Co się stało? Zasłabł pan?

– Tak jakby… Szedłem właśnie do kościoła.

– O tej porze?