Nietuzinkowy sklep całodobowy
Kim Ho-Yeon — Literatura

Pani Yeom musiała wytężyć umysł, żeby nie pozostać w tyle za pędzącym pociągiem. Krajobraz za oknem przemykał szybko, ona zaś jeszcze szybciej musiała przewijać swoje wspomnienia. Przebierała przy tym nogami i mamrotała pod nosem do siebie, aż w końcu siedzący obok mężczyzna w średnim wieku znacząco odchrząknął. To jednak nie on wyrwał ją z zamyślenia, ale dzwonek komórki w jej torbie – piosenka Abby, pani Yeom nie pamiętała jednak, która dokładnie. Może była to Chiquitita, a może Dancing Queen… „Och, Jun-hui” – przeszło jej przez myśl. „Twoja babcia już naprawdę traci rozum”.

Thank You for the Music! To była ta piosenka. Przypomniała sobie tytuł dokładnie w chwili, kiedy trzęsącymi się dłońmi wyciągnęła komórkę z torby. Spojrzała na wyświetlacz – dzwonił do niej jakiś nieznany numer rozpoczynający się od 02. Wzięła głęboki oddech i odebrała.

– Halo?

Po drugiej stronie nikt się nie odzywał. Słychać było tylko odgłosy tła, ten ktoś musiał znajdować się w miejscu publicznym.

– Kto dzwoni?

– Pani… Yeom… Yeong-suk?