– To, że ich nagrywanie jest marną namiastką prawdziwego aktorstwa. Stać cię na więcej, Fallon. Lepiej idź do college’u.
Żal ściska mi serce. A już myślałam, że nie może być bardziej nieczuły.
Przestaje jeść i patrzy mi w oczy. Chyba właśnie zdał sobie sprawę, co powiedział. Wyciera usta chusteczką i celuje we mnie palcem.
– Wiesz, że nie to miałem na myśli. Nie twierdzę, że to, co robisz, jest poniżej twojego poziomu. Po prostu teraz, gdy nie możesz już grać, mogłabyś pomyśleć o innym zawodzie. Z tych audiobooków ciężko będzie ci wyżyć. Podobnie jak z grania na Broadwayu.
Słowo „Broadway” brzmi w jego ustach jak przekleństwo.
– Jeśli chcesz wiedzieć, audiobooki nagrywa wielu szanowanych aktorów. A gdybym miała wymienić nazwiska gwiazd, które grają na Broadwayu, zajęłoby mi to chyba cały dzień.
Poddaje się, choć doskonale wiem, że w rzeczywistości wcale się ze mną nie zgadza. Po prostu ma wyrzuty sumienia, że skrytykował jedno z niewielu wiążących się z aktorstwem zajęć, jakie mogę wykonywać.
Podnosi niemal pustą szklankę do ust i odchyla głowę do tyłu, żeby zaspokoić pragnienie topniejącymi kostkami lodu.
– Poproszę wody – mówi, potrząsając pustą szklanką.