– Identyfikacji gamet, które przyczyniły się do powstania zygoty – odparł fachowym tonem.
Burza pokręciła głową.
– Nie dało się tego ująć romantyczniej.
– Starałem się.
– To postaraj się jeszcze uzbroić w cierpliwość – powiedziała, a potem przysiadła na pniu drzewa w tym samym miejscu, które zajmowała, kiedy byli nastolatkami i przesiadywali tu z puszkami piwa.
– Nie ma jeszcze wyników?
– Nie.
– To opowiadaj – odparł, siadając obok. – Chyba że najpierw kawa, potem wszystko inne.
Kaja przechyliła głowę na bok i spojrzała na niego z powątpiewaniem.
– Mogłaś nie zdążyć przed wyjazdem – zastrzegł, unosząc lekko dłonie. – A już kilka razy boleśnie doświadczyłem, co się dzieje, kiedy się nie dobudzisz.
– Seweryn, proszę cię – mruknęła. – Ja nie piję kawy, żeby się obudzić. Budzę się, żeby ją wypić.
Zaorski odchrząknął nerwowo.
– Zdążyłam przyjąć wystarczającą dawkę – zapewniła, a potem głęboko westchnęła. – I właściwie nie ma o czym gadać. Zabieg to amniopunkcja.
– Tyle wiem.
– Poważnie? Studiowałeś jakąś medycynę albo coś takiego?
– Tak mam w papierach – odparł. – Poza tym trochę się doedukowałem w sprawach prenatalnych.
– I co ci z tego wyszło?