Obrazy z przeszłości
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

Burza uśmiechnęła się na powitanie, a kiedy podeszła do Seweryna, ten położył dłoń na jej policzku i zanim ją pocałował, przez moment się jej przyglądał. Sprawiała wrażenie, jakby nie widziała go od lat. On za każdym razem miał podobne uczucie wypełniania pustki w samym rdzeniu swojego istnienia.

W tych momentach znikała cała niewłaściwość tego, co robili. Nic nie miało znaczenia, wyrzuty sumienia natychmiast się kurczyły, a zaraz potem nikły całkowicie. I oboje przepełniała pewność co do tego, kto jest ojcem dziecka.

Seweryn pocałował ją, mimowolnie myśląc o tym, że gdyby przyszła ze złymi wieściami, nie pozwoliłaby mu na to. Potem odsunął się nieco, by objąć wzrokiem całą jej twarz.

– Mógłbyś się odezwać – rzuciła.

Wzruszył ramionami i lekko się uśmiechnął.

– To jakaś nowa taktyka? – dodała.

– Nie. Po prostu lubię z tobą milczeć.

Odpowiedziała mu delikatnym uniesieniem kącików ust. Gdyby miała dla niego złe nowiny, nie zrobiłaby tego, zapewnił się w duchu Zaorski. Z drugiej strony te dobre przedstawiłaby mu od razu.

Zmrużył lekko oczy, a potem położył ręce na jej biodrach.

– Ale właściwie to ty mogłabyś trochę się rozgadać.

– O, naprawdę? Na jaki temat?