Obrona
Remigiusz Mróz — Kryminały

Rozdział 1

Szesnasta szesnaście

1

Pracownia USG, Muranów

Chyłka ułożyła się na leżance w gabinecie ginekologicznym, myśląc o tym, że jej wyporność bojowa osiągnęła poziom wprost niesłychany. Mimo że była w trzydziestym tygodniu ciąży i do końca gehenny pozostało jeszcze sporo czasu, bebzol był ogromny. W dodatku każdego dnia zdawał się powiększać w coraz szybszym tempie, a Joanna miała wrażenie, jakby rosnący w niej intruz tkwił tam już dziesiąty lub jedenasty miesiąc i zwyczajnie zapomniał wyjść.

Grubawy lekarz z nalaną twarzą skupiał się na ekranie, powoli przesuwając głowicą z żelem po tej beczce, którą Joanna codziennie rano musiała dźwignąć z łóżka, a potem tachać ze sobą przez cały dzień.

Zordon siedział na krześle obok, raz po raz starając się choćby zerknąć na obraz, który wyłaniał się z badania ultrasonograficznego. Nie było na to jednak najmniejszych szans, umowa między nimi stanowiła bowiem jasno – dopóki pasożyt siedzi w brzuchu, żadne z nich nie ma kompetencji, by go poznać.