Odwet
Vincent V. Severski — Kryminalne i sensacyjne

Zenonik zmienił zdanie. Wyjął z szafy drugą koszulę, w białe prążki i z kieszeniami na piersi. Tym razem wyłożył ją na spodnie i z satysfakcją stwierdził, że teraz wygląda znacznie lepiej. Do brązowej aktówki włożył kopertę z pieniędzmi, notatnik i telefon. Poszedł jeszcze do łazienki opróżnić pęcherz, bo czas jazdy przez Algier o tej porze trudno było wyliczyć. Yacef, jego kierowca i ochroniarz, były policjant, poradził mu na samym początku, żeby tak robić, i Zenonik nieraz pożałował, że go nie posłuchał.

Wyjechali za bramę. Yacef ostro skręcił w prawo i dodał gazu, jakby kogoś gonił. W willowej dzielnicy Chéraga ruch był niewielki, więc mógł sobie na to pozwolić, ale za chwilę miało się to zmienić.

Pokonali dwa kilometry i samochód utkwił w korku na placu du 1 Mai.

Zenonik zajmował tylne siedzenie. Rozglądał się leniwie wokół, ale w pewnej chwili zauważył, że Yacef nerwowo spogląda w lusterka.

– Co się dzieje? – zapytał i popatrzył do tyłu.

– Mamy towarzystwo – odparł Yacef. – Niech pan się nie ogląda – dodał.

– Skąd wiesz? Widzisz w takim korku? Który to… – Zenonik znów się obejrzał.

– Biały peugeot… jest dwadzieścia metrów za nami. Tylko z kierowcą.