Odwet
Vincent V. Severski — Kryminalne i sensacyjne

– Pewny jesteś? Może to ktoś od generała. Sécurité… – Zenonik się zaniepokoił.

– Nie. Jedzie za nami, odkąd wyjechaliśmy z domu, ale to nie jest nasz… to nie Algierczyk, prowadzi nie tak jak my. To zawodowiec. Znam się na tym. – Yacef był spokojny, a jego oczy pracowały intensywnie. – Niech się pan tak nie ogląda! – powtórzył ostro. – Wszystko jest pod kontrolą. Spokojnie. – Dotknął dłonią marynarki, pod pachą miał pistolet.

– Terrorysta? GIA? – zapytał Zenonik z udawaną obojętnością, ale głos mu się załamał.

– Może, ale na pewno nie stąd.

Yacef wyciągnął komórkę i natychmiast z kimś się połączył. Rozmawiał kilkanaście sekund po arabsku, po czym odłożył telefon na siedzenie obok.

Zenonik trochę się uspokoił.

– Jadę na spotkanie z generałem, więc wiesz, Yacef, nic się nie może…

– Wiem, proszę pana. Znam swoje obowiązki.