Odwet
Vincent V. Severski — Kryminalne i sensacyjne

Zenonik od razu spostrzegł, że generał jest w dobrym nastroju, a to wróżyło bliską finalizację kontraktu. Mimo to nie mógł przestać myśleć o obserwacji, którą wyłapał Yacef. Wprawdzie udało im się zgubić białego peugeota, ale niepokój pozostał. Coś się dzieje – pomyślał Zenonik i doszedł do wniosku, że musi szybko zmienić mieszkanie.

– Witam, panie generale – zaczął, patrząc Al-Burgibie prosto w głęboko osadzone czarne oczy, jakby chciał zapytać, czy to jego człowiek śledził go przed chwilą.

– Witam pana – odparł generał, podając rozmówcy mocną dłoń. Drugą, w której trzymał cygaro, wskazał wolne krzesło. – Piękny wieczór, prawda? Czego się pan napije? – Gestem przywołał kelnera.

– Szkockiej – odparł Zenonik.

– Kolację zjemy w środku… tu jest chłodniej.

– Oczywiście.

– Mam dla pana dobre wiadomości, ale… jest małe ale… – Generał uśmiechnął się i pod wielkimi czarnymi wąsami błysnęły białe zęby.

– Jestem przygotowany na każde ale – wtrącił z delikatnym uśmiechem Zenonik i położył dłoń na aktówce.

– To niezwykłe, jak efektywnie robi się z panem interesy. – Generał dmuchnął dymem z cygara. – W takim razie co mogę dla pana jeszcze zrobić, nim zasiądziemy do kolacji?