Odwet
Vincent V. Severski — Kryminalne i sensacyjne

Zenonik zaczął się poważnie zastanawiać nad sytuacją. Przez moment pomyślał nawet, że to Yacef próbuje coś zainscenizować, żeby podnieść w jego oczach swoją wartość. Przed wyjazdem koledzy z Agencji Wywiadu, którzy znali Algierię, ostrzegali go przed takimi zagraniami miejscowych, ale Zenonik czuł wyraźnie, że Yacef nie kręci. Był policjantem i walczył z GIA, więc nie był ani tchórzem, ani cwaniakiem. A jeśli śledzili ich islamiści, to i on był w niebezpieczeństwie.

Była dwudziesta dziesięć, kiedy dotarli do hotelu El Djezair. Zenonik wysiadł, rozejrzał się uważnie i szybkim krokiem wszedł do westybulu. Było pusto. Minął fontannę ozdobioną mozaiką przedstawiającą dwa pawie i wyszedł na taras.

Generał Ahmed Al-Burgiba miał na sobie białą koszulę z długimi rękawami. Siedział rozparty przy stoliku z nogą założoną na nogę, nerwowo poruszając stopą, i palił cygaro. Na tarasie było jeszcze kilka osób. Parę metrów od generała stało dwóch ochroniarzy. Kiedy tylko Zenonik wszedł, generał uniósł dłoń z cygarem, jakby chciał pokazać, gdzie jest, chociaż trudno było go nie zauważyć.