Osada
Michał Śmielak — Literatura

ROZ­DZIAŁ 1

Mara

Rok 1978

Ciem­ność wpeł­zała do do­mo­stwa, wy­peł­nia­jąc lepką czer­nią wszyst­kie kąty nie­oświe­tlone przez chy­bo­tliwe świa­tło lampy. Lę­gły się w niej wszel­kie po­twory tego świata, to prze­cież rzecz pewna, bo i gdzie mia­łoby się to plu­ga­stwo cho­wać, jak nie wła­śnie tam, w miej­scu za dnia do­brym, a po zmroku złym. Du­chy sia­da­jące nocą na piersi, wą­pie­rze chłep­ta­jące cie­płą krew, de­mony wy­jące po no­cach czy zjawy la­ta­jące z gru­dnio­wymi wia­trami, tłu­kące się do okien. One wszyst­kie pra­gnęły cie­pła ży­cia czło­wie­czego, bo swo­jego nie miały, istoty prze­klęte, które to­czą mar­z­nącą krew, a oczy ich są ni­czym lód.

O tak, były tam, psie­ju­chy, tylko lampa je od­stra­szała, a w niej knot co­raz krót­szy, a i nafty jakby uby­wało za szybko. A co bę­dzie, jak dzia­dek przy­śnie i nie na­pełni lampy albo knot się skoń­czy? Czy rzucą się na nas, za­to­pią kły w mięk­kich gar­dłach, będą mla­skać z roz­ko­szy, spi­ja­jąc po­sokę, cie­szyć się z ła­twego po­siłku?