Nieraz zastanawiałem się, czy nie odłożyć tego na późniejszy czas, gdy nie będę taki zagoniony, pochłonięty przez interesy, wtedy mógłbym się poświęcić już tylko notesowi. A najlepiej, gdy przejdę na emeryturę. Wtedy może nie sprawiałby mi tyle kłopotu, nie doprowadzał mnie ciągle do bezradności. Mając to życie już za sobą, mógłbym z większą rozwagą, nie szczędząc czasu, pomyśleć o każdym z tych imion, nazwisk, adresów, telefonów. Tylko że w moim przypadku niewielkie są szanse na to, abym kiedykolwiek przeszedł na emeryturę, bo nawet sobie nie wyobrażam, jak by miała wyglądać. Prędzej już padnę na polu chwały w czasie robienia porządku z tym notesem.