Niejednemu na takim postanowieniu schodzi nieraz życie i jakkolwiek, na szczęście, to postanowienie zabiera z sobą do grobu, to, niestety, następcom swoim zostawia coś znacznie gorszego, bo całożyciowy nieporządek, skazując ich na błądzenie po omacku wśród tego, co zostawił, jeśli zostawił. Na przykład zostawił nieporządek w sprawach spadkowych, który będzie spadkobierców włóczył bez końca po sądach, doprowadzając najbardziej kochającą się rodzinę do takiej zapiekłości, że nie będą się chcieli znać.
Co prawda, historia nas poucza, że bywają o wiele groźniejsze porządki. Słowo porządek bowiem, gdy się nad nim zastanowić, jest na tyle pojemne i wieloznaczne, że wszystko się w nim zmieści. Do tego ma skłonność do rozprzestrzeniania się w nieskończoność, tak że może oznaczać również zamiar zrobienia porządku ze światem. A taki porządek budzi powszechny lęk. Historia jednak to za wysokie progi jak na ten mój notes. Chociaż kto wie, czy jakiegoś śladu lęku nie odnalazłoby się w każdym zamiarze zrobienia porządku. Wszystko ma przecież początek w przysłowiowej kropli wody, i kałuża, i ocean.