Ostatnie rozdanie 2019
Wiesław Myśliwski — Literatura

Tylko co to jest ów tak powszechnie zachwalany rozsądek? Rozsądek, na przykład, nakazuje mi wyrzucić z notesu umarłych, bo do czego mi oni? Tym bardziej że wciąż ich przybywa. Tylko, niestety, przyznając rację rozsądkowi, nie potrafię mu uczynić zadość. Niekiedy gdy natrafiam na kogoś takiego, a choćby od wielu lat nie żył, mam poczucie, że gdybym zdecydował się go wyrzucić, musiałbym się zmierzyć z jego życiem, które przeszło przez śmierć, a więc o tyle jest bogatsze od mojego. Moje, mógłbym powiedzieć, jest wciąż na dorobku. Czasem nawet mam wrażenie, że ci wszyscy umarli z mojego notesu chcą dalej doświadczać tego, czego ja doświadczam, że radują się moimi radościami, smucą moimi smutkami, płaczą moimi łzami. Dzięki temu wciąż żyją. Nie jest to takie nieprawdopodobne, gdyż jeśli chcemy czegoś od umarłych, a chcemy, to działa tu prawo wzajemności życia i śmierci. Czego my moglibyśmy od umarłych chcieć? O, to wystarczy wyobrazić sobie, że jesteśmy pozbawieni umarłych. Do kogo moglibyśmy się wówczas odwołać, gdy pobłądzimy w swoim życiu? Tak naprawdę umarli pracują na nas do końca naszych dni, a umierają dopiero wraz z nami.