ROK 2024
1
Dorzecze Odry, województwo lubuskie
Wieczór był ciepły, a powietrze drgało od harmonijnego, jednostajnego śpiewu chmary cykad. Na niebie przesuwały się pojedyncze chmury, jak niedbałe pociągnięcia pędzla leniwego malarza. Natura w rozkwicie i piękna pogoda dowodziły, że świata nie obchodził horror, który od trzech dni przeżywała Nina Pokora.
Nie wiedziała, gdzie jest. Nie miała pojęcia, kto zamknął ją w tym pomieszczeniu. Nie była nawet pewna, jak długo jest tutaj więziona.
Podążała tropem Rzeźnika znad Odry, jednego z najbardziej brutalnych seryjnych morderców w najnowszej historii Polski, jeśli nie najbrutalniejszego. Od miesięcy nie mogła trafić na żaden trop, a monstrum, które zostawiało za sobą krwawy ślad pokiereszowanych ludzkich ciał, jawiło się jej jako nieuchwytne.
A jednak musiała w jakiś sposób mu zagrozić. Wniosek wydawał się logiczny, choć po tak długim czasie bez wody umysł formułował je z coraz większym trudem.
Kilka dni temu zjawiła się na Dolnym Śląsku, aby zweryfikować niezbyt obiecującą, ale konieczną do sprawdzenia poszlakę. Rozmawiała z mieszkańcami niewielkiej wioski, potem wracała do samochodu.