Nina sięgnęła po niego z trudem, a kiedy go otworzyła, długo nie mogła rozczytać, co się na nim znajdowało. Obraz jej się rozmazywał, powieki same opadały, a jej brakowało sił, by z nimi walczyć.
W końcu udało jej się zmusić zmysły, by choć przez moment nie odmawiały jej posłuszeństwa.
Wiadomość była krótka, napisana czarnym długopisem.
„Rozbierz się,
usiądź z szeroko rozchylonymi udami przed oknem.
Dostaniesz wodę”.
Nina resztkami sił zgniotła liścik.
Podczołgała się, ale nie w stronę okna. Kiedy dotarła do ściany, zwinęła się w kłębek, a zaraz potem zaczęła niekontrolowanie się trząść.
Wykonywanie poleceń nie miało żadnego sensu.
Rzeźnik znad Odry i tak zamierzał ją zabić.