Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa
Kamil Janicki — Historyczne

Pisał o nich jednak tak, jakby nie byli ludźmi, lecz istotami człekokształtnymi, bliższymi małpom niż szlachcie:

Widzę miliony stworzeń, z których jedne wpółnago chodzą, drugie są okryte skórą (...), wszystkie wyschłe, znędzniałe, obrosłe, zakopciałe. Oczy głęboko w głowie zapadłe. (...) Posępne, zadurzałe i głupie, mało czują i mało myślą: to jest ich największą szczęśliwością.

Ledwie w nich dostrzec można duszę rozumną. Ich zewnętrzny wygląd z pierwszego wejrzenia więcej podobieństwa okazuje do zwierza niż do człowieka[9].

Publicysta przedstawił ten posępny obraz, by wstrząsnąć odbiorcami, zmusić ich do zadumy. Dla wielu ziemian podobne opisy były jednak tylko kolejnym dowodem na dzikość, podrzędność, nieludzkość chłopa. W pierwszej połowie XVII wieku anonimowy autor Lamentu chłopskiego na pany (prawdopodobnie jezuita, ale wypowiadający się w imieniu i głosem kmieci) dopytywał, dlaczego szlachcice ciemiężą i niewolą poddanych, jeśli ci – jak „na oko widzicie” – są takimi samymi ludźmi. Upowszechniało się więc twierdzenie, że nie są. A przez to: nie mogą być traktowani jak inni przedstawiciele rodzaju ludzkiego[10].