Kaznodzieja Krzysztof Kraiński, tworzący kilka dekad wcześniej, jasno stwierdził, że szlachcice obchodzą się z poddanymi „gorzej niż Tatarzy”. Opinię tę podzielał i Piotr Skarga, choć odwrócił ją do góry nogami. Jezuicki teolog, znany zwłaszcza za sprawą Kazań sejmowych z 1597 roku, pytał przedstawicieli elit, dlaczego chłopi polscy „w tej niewoli stękają”, mimo że nie są... „pojmańcami, Turkami czy Tatarami”. Czemu Polacy używają Polaków „jako niewolników”? – precyzował pytanie. Odpowiedzi i uzasadnień nie brakowało. Ale żadne zmiany na lepsze nie następowały. Na początku XVIII stulecia Stanisław Leszczyński (a raczej wynajęty przez niego „ghostwriter”) stwierdził na kartach Głosu wolnego wolność ubezpieczającego, że los chłopów polskich to „oczywista niewola”. W postępowym piśmie „Monitor Warszawski”, wychodzącym od lat 60. tego wieku, też podkreślano, że zepchnięty w nędzę chłop pańszczyźniany to „nie poddany, nie gospodarz, ale prawdziwy niewolnik”[5].