Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa
Kamil Janicki — Historyczne

Renesansowy kronikarz Marcin Bielski – sam szlachcic – krytykował innych ziemian za to, że żyją z pracy „kmiecego ludu”, a i tak „chłopami go przezywają”. Wyzwisko stopniowo weszło jednak do powszechnego użycia. W 1520 roku trafiło nawet do królewskiego dokumentu regulującego prawa ludu. Regulującego rzecz jasna na jego niekorzyść, jeśli wieśniacy wprost zostali nazwani niewolnikami.

Żniwa w Wielkim Księstwie Litewskim. Rycina z drugiej połowy XVIII wieku. (Biblioteka Narodowa/Polona, domena publiczna)

Przez całe XVII i XVIII stulecie kmieci „przezywano chłopami”. Termin ten tak skutecznie wrósł w polszczyznę, że żadne z późniejszych prób jego wyplenienia (na przykład na rzecz „włościan”) nie przyniosły skutku. W efekcie Polska stanowi do dzisiaj osobliwy wyjątek. Jak dosadnie stwierdził jeden z badaczy tematu, chyba tylko u nas nazwa niewolników wciąż określa całą warstwę społeczeństwa żyjącą z rolnictwa. W języku rosyjskim „chołop” to niezmiennie „niewolnik” albo „zniewolony rolnik”. W czeskim słowo funkcjonuje, ale głównie w pobocznym znaczeniu – „chlap” czyli mężczyzna, chłopisko, nie zaś mieszkaniec wsi. U nas tradycja trzyma się jednak mocno.