Pomoc domowa
Freida McFadden — Kryminalne i sensacyjne

PROLOG

Jeśli opuszczę ten dom, to tylko w kajdankach.

Powinnam była stąd uciec, kiedy miałam jeszcze szansę. Teraz jest już po wszystkim. Teraz, kiedy policjanci są w domu i odkryli, co jest na górze, nie ma już odwrotu.

Pięć sekund dzieli mnie od odczytania mi moich praw. Nie wiem, czemu jeszcze tego nie zrobili. Może mają nadzieję, że mnie podpuszczą i powiem coś, czego nie powinnam.

Powodzenia.

Gliniarz z przyprószonymi siwizną czarnymi włosami siedzi obok mnie na sofie. Poprawia swoje przysadziste cielsko na włoskiej skórzanej kanapie w kolorze ciemnego karmelu. Zastanawiam się, jaką kanapę ma w domu. Jestem pewna, że nie kosztowała pięciu kawałków, jak ta. Pewnie w jakimś tandetnym kolorze, na przykład pomarańczowym, całą w zwierzęcej sierści i z wieloma przetarciami na szwach. Zastanawiam się, czy myśli o swojej sofie i marzy o tym, by mieć taką jak ta.

Choć bardziej prawdopodobne jest, że myśli o tym trupie, którego znaleźli na strychu.