Podstawiam liczby, przeprowadzam obliczenie i otrzymuję wynik, który wprawia mnie w konsternację. Przyspieszenie ziemskie w tym pomieszczeniu jest zbyt wysokie. Wynosi 15 metrów na sekundę do kwadratu, a powinno 9,8. To dlatego miałem wrażenie, że coś jest nie tak. Wszystko spadało zbyt szybko. I dlatego jestem taki słaby mimo normalnej muskulatury. Moje ciało waży półtora raza więcej.
Problem w tym, że grawitacja jest wartością stałą. Nie można jej zwiększyć ani zmniejszyć. Przyspieszenie ziemskie wynosi 9,8 metra na sekundę do kwadratu. Koniec kropka. A ja doświadczam większej siły przyciągania. Można to wytłumaczyć tylko w jeden sposób.
Nie jestem na Ziemi.