Projekt Riese
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

– Nie ma rady, te dokumenty poznają dopiero nasze dzieci – rzuca. – Jedyne pewne źródła, z których my możemy czerpać wiedzę na temat tego kompleksu, to listy Speera, głównego architekta Rzeszy, oraz wspomnienia więźniów obozów koncentracyjnych, którzy zostali przymusowo skierowani do podziemi.

Krzywię się na myśl o tym, że ci zagłodzeni, balansujący na granicy śmierci ludzie byli zmuszani do pracy, która zapewne wycieńczyłaby w dzisiejszych czasach najbardziej zaprawionych górników.

– Dowożono ich tutaj? – pyta jakiś starszy mężczyzna. – Z Auschwitz?

– Nie – odpowiada przewodnik. – Pociągi musiałyby kursować w zasadzie bez przerwy, bo śmiertelność w podziemiach była ekstremalnie duża. W okolicy wybudowano więc podobóz Gross-Rosen, Wüstewaltersdorf.

– Ekstremalnie duża? To znaczy jaka? – pyta Radek.

Rozglądam się po przestronnej hali, przed którą stoimy. Ma dziesięć metrów wysokości i jakieś siedem szerokości. Strop jest umocniony drewnianymi szalunkami, a wszystko sprawia wrażenie, jakby miało zaraz się zawalić. Osoby z klaustrofobią nie miałyby tu łatwo, a to najbardziej przestronne miejsce w całym kompleksie.