Prom
Remigiusz Mróz, Ove Løgmansbø — Kryminalne i sensacyjne

Nie dokończyła, bo syrena zmieniła ton, a dźwięk stał się jeszcze głośniejszy. Teraz przywodził na myśl kakofonię sygnałów alarmowych podczas jednego z tych tragicznych zdarzeń, w których udział biorą wszystkie służby. Katrine miała nadzieję, że to skojarzenie nie okaże się prorocze.

Odgłos dudnił jej w głowie jak młot pneumatyczny, nie mogła zebrać myśli. Østerø zasłonił uszy i się skrzywił. Przez moment trwali w bezruchu, po czym Ellegaard potrząsnęła głową i wskazała na nadbudówkę.

Ruszyli w jej kierunku szybkim krokiem. Katrine dostrzegła, że od strony rufy zbliża się do niej także inny mężczyzna.

Kiedy podeszła do drzwi, nacisnęła klamkę, ale ta ani drgnęła. Katrine spojrzała bezradnie na dziennikarza, a potem spróbowała jeszcze raz. Szarpnęła za drzwi.

– Zablokowane – oznajmiła.

Tor-Ingar ściągnął brwi, a ona uświadomiła sobie, że przez cały ten hałas rozmówca nic nie usłyszał. Zrobiła mu miejsce, by sam się przekonał, że drzwi ani drgną. Potem podniosła wzrok na głośnik, z którego wydobywał się mechaniczny jazgot.