Prowadź swój pług przez kości umarłych
Olga Tokarczuk — Pozostałe

Najpierw więc spróbowaliśmy mu ściągnąć podkoszulek, brudny i cuchnący, ale nie było mowy, żeby dał się zdjąć przez głowę, więc Matoga wydobył z kieszeni jakiś skomplikowany scyzoryk i rozciął materiał na piersiach. Wielka Stopa leżał teraz przed nami na wersalce półnagi, owłosiony jak troll, z bliznami na piersiach i rękach, wytatuowany w nieczytelne już rysunki, wśród których nie potrafiłam rozpoznać niczego sensownego. Miał ironicznie zmrużone oczy, podczas kiedy my szukaliśmy w rozwalonej szafie czegoś przyzwoitego do ubrania, zanim jego ciało zastygnie na zawsze i na powrót stanie się tym, czym w istocie było – grudką materii. Podarte majtki wystawały spod nowiutkich srebrzystych spodni dresowych.