Przepaść
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

Przemiana, jaka tu zachodziła w ludziach, była dość powszechna i oczywista – praktycznie każdy był gotów pomagać i z obojętnego na los drugiego człowieka stawał się za niego odpowiedzialny. Góry zdawały się działać jednocząco na tych, którzy próbowali je zdobyć.

– Rozmawialiśmy chwilę, byłem przekonany, że to paczka starych znajomych – dodał turysta.

– Kobieta zachowywała się normalnie?

– Tak, śmiała się, cały czas była wesoła. Może trochę zmęczona, ale z pewnością zadowolona.

– W takiej pogodzie? – odparł podejrzliwie Forst. – O tamtej porze była podobno całkowita dupówa.

– Nie, nie. Chwilę wcześniej się przejaśniło, był wtedy moment oddechu. Wyglądało na to, że front pójdzie bokiem, ale sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Wie pan, jak to jest.

– Wiem. Dużo czasu pan z nimi spędził?

– Niezbyt – odparł mężczyzna i podrapał się po karku. – Oni rozsiedli się na przełęczy, chyba mieli zamiar tam coś zjeść. Mieli sporo batoników, tych białkowych słowackich… yyym…

– Maxsport?