Przepaść
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

– Na początku wypatrzyłem tu parę opakowań po jakichś batonach. To miejsce poza jakimkolwiek szlakiem, więc…

– Słowackich batonach?

– Moment.

Forst usłyszał wiatr, który uderzył w mikrofon telefonu, a potem charakterystyczny dźwięk rozprostowywania papierka.

– Tak, maxsport waniliowe – odparł ratownik. – Ale panie komisarzu…

– No?

– Poszedłem kawałek dalej i nie uwierzy pan, na co trafiłem.

Z pewnością nie na ciała czterech mężczyzn i kobiety, ton głosu miałby teraz zupełnie inny.

– Tu są kości – dodał TOPR-owiec. – Ludzkie kości.