PRZYJACIÓŁKA
B.A. Paris — Kryminalne i sensacyjne

Gabriel podał kieliszek szampana Iris i drugi Esme. Potem wziął własny, a jego palce lekko drżały na nóżce.

– Nie piłam na chrzcinach, więc mi wolno – powiedziała Esme. Spojrzała na Iris. – Dziękujemy za zaproszenie. Cudownie odpocząć, gdy to wszystko już się skończyło.

Iris uśmiechnęła się.

– Zasłużyłaś.

– To był wspaniały dzień. – Hugh uniósł kieliszek. – Za Hamisha. I jego mamę, oczywiście.

– I za ciebie – dodał Gabriel. – Za dumnego ojca.

Wypili we czwórkę. Esme westchnęła z zadowoleniem.

– Rany, jak mi tego brakowało.

Hugh znów uniósł kieliszek.

– Iris, Gabrielu, to było piekielne lato. Za szczęśliwsze czasy.

Milczeli. Gabriel odchrząknął.

– Dzięki, Hugh. Jak powiedziałeś…

Resztę jego słów zagłuszyła potężna eksplozja, a po niej szum skrzydeł ptaków, które w panice zrywały się z drzew. Serce Iris załomotało niczym echo huku, wciąż rozbrzmiewającego w powietrzu. A potem zapadła śmiertelna cisza.