Garrideb Technologies była jedną z tych firm high-tech, które powstały w garażu gdzieś na Środkowym Zachodzie i odniosły niebotyczny sukces przechodzący najśmielsze oczekiwania założycieli. Ze względu na gwałtowny rozwój firma pilnie potrzebowała zmian – konieczne było chociażby zatrudnienie większej liczby pracowników. Zespół zarządzający szukał wśród najlepszych, żeby sprostać rosnącemu popytowi na produkty i usługi Garrideb Technologies. Niewielu kandydatów mogło się pochwalić w CV potrzebnym specjalistycznym wykształceniem i odpowiednim doświadczeniem, ale Dave należał do chlubnych wyjątków.
Rozmowy w dziale zasobów ludzkich poszły lepiej, niż to zwykle bywa. Specjaliści HR na ogół badają motywacje przyszłych pracowników dogłębniej niż szefowie działów, domagają się referencji i dociekają wielu szczegółów na temat poprzednich miejsc pracy, ale Dave był uprzejmy i otwarty.
– Zostanę tak długo, jak to będzie potrzebne – zapewnił z uśmiechem – więc proszę pytać, po to tu jestem.
Po skończonej rozmowie asystentka działu HR zaprowadziła Dave’a do skrzydła budynku, w którym mieściły się gabinety wyższej kadry kierowniczej.