Nie mniej zaskakująco brzmi druga reguła epidemii, mówiąca o tym, że niewielka zmiana może wywołać potężny efekt. Od najmłodszych lat uczymy się dostrzegać związek między przyczyną a skutkiem, przewidywać następstwa rozmaitych działań i zjawisk. Wiemy, że aby przekazać drugiej osobie silne odczucia, na przykład wyrazić miłość, trzeba mówić namiętnie, żarliwie i szczerze, natomiast niedobrą wiadomość zakomunikować poważnym tonem, starannie dobierając słowa. Nasze rozumowanie opieramy na założeniu, że to, co wnosimy do każdej transakcji, partnerstwa lub układu, musi się bezpośrednio odnosić do ostatecznego wyniku, zarówno pod względem rozmiaru, jak i siły. Spróbujmy zatem rozwiązać następującą zagadkę. Dużą kartkę papieru składamy na pół, potem jeszcze raz na pół i jeszcze raz, aż złożymy kartkę pięćdziesiąt razy. Pytanie: jaką grubość będzie miał pakiet po ostatnim złożeniu? Intuicyjnie większość odpowie, że byłby gruby jak książka telefoniczna, a co odważniejsi – że osiągnąłby wysokość lodówki. Obie odpowiedzi są niestety błędne, grubość pakietu równałaby się bowiem mniej więcej dwukrotnej odległości Ziemi od Słońca.