Fizyka to najskuteczniejsza metoda docierania do prawdy o wszystkim, co ciekawe. Poprzez eksperymentowanie z rzeczywistością. A że sztuczna inteligencja jest przecież piekielnie ciekawa, to sobie z nią trochę poeksperymentujemy, pogrzebiemy pod maską, tu i ówdzie wsadzimy palec i sprawdzimy, czym AI jest, czym nie jest, i tak dalej. I oby ta książka do momentu wydrukowania nie zdążyła się nadmiernie zdezaktualizować. W najgorszym razie zostanie z niej tymczasowe świadectwo naszej, albo mojej raczej, ignorancji. No i przełomowych czasów, gdy ludzie wciąż jeszcze mieli wątpliwości co do nieprzewidywalnej przyszłości, która przed nami.
Wielkie dzięki dla Kasi Kausy, Tomka Czajki, Remka Kinasa, Aleksandra Mądrego, Piotrka Sankowskiego, Wojtka Zaremby i Roberta Chojnackiego za przeczytanie i pożyteczne dokuczanie autorowi. A za wszelkie popełnione błędy, tradycyjnie, niechaj diabeł poniesie mnie na oklep w otchłań hańby!