Rodzinny interes
Wojciech Chmielarz — Kryminalne i sensacyjne

Chuck Lowry po­czuł, jak wielki ka­mień spada mu z serca. Po­czuł się nie­wia­ry­god­nie lekki. Miał wra­że­nie, że jakby te­raz pod­sko­czył, afry­kań­ski wiatr mógłby go po­rwać na da­chy po­bli­skich do­mów. Uśmiech­nął się sze­roko i kla­snął tak gło­śno, że aż od­po­wie­działo mu echo.

– To chodźmy zo­ba­czyć tę pta­szynę! – po­wie­dział.

Willa znaj­do­wała się w do­brej dziel­nicy mia­sta, ale i tak ota­czał ją wy­soki biały mur, któ­rego szczyt był bro­niony zwo­jami drutu kol­cza­stego. We­szli przez sze­roko otwartą bramę, sta­ra­no­waną wcze­śniej opan­ce­rzo­nym po­jaz­dem. Na równo ostrzy­żo­nym traw­niku Chuck za­uwa­żył dwa mar­twe rot­twe­ilery. Ich ma­sywne ciała lśniły od krwi. Na­wet z tej od­le­gło­ści Ame­ry­ka­nin do­strze­gał liczne dziury po ku­lach.

Mi­nęli bez słowa pod­eks­cy­to­wa­nych ugan­dyj­skich po­li­cjan­tów i we­szli do środka. Tam w sa­lo­nie, na mar­mu­ro­wej pod­ło­dze, sie­działa skuta ko­bieta. Wy­soki po­li­cjant sto­jący obok po­ka­zy­wał na nią, dumny z sie­bie i swo­ich lu­dzi, jakby wła­śnie spra­wił agen­tom FBI naj­pięk­niej­szy pre­zent gwiazd­kowy. Ko­bieta pod­nio­sła głowę i oszo­ło­miona spoj­rzała na Lowry’ego.